Showing posts with label owoce. Show all posts
Showing posts with label owoce. Show all posts

Thursday, 31 January 2013

Śmietana kremówka w roli głównej

Ostatnio zaszalałam z zakupami i kupiłam nieco za dużo śmietany kremówki ;p Postanowiłam ją więc wykorzystać w bardzo słodki sposób i tym razem przyrządzić coś na zimno. Takie ciasto na przywołanie przynajmniej odrobiny słońca. Przy okazji powstały bardzo szybkie babeczki, na które przepis znajdziecie tutaj ;]

English Translation


Monday, 16 April 2012

Galaretka z procentami

Próbowaliście kiedykolwiek eksperymentować z podstawowymi przepisami z miksologii molekularnej? Ja testowałam :) Zaczęłam od słynnych pijanych miśków... co okazało się porażką, bo miśki zalane nalewką cytrynową się rozpaćkały (ku mojej ogromnej rozpaczy). Na szczęście nie zraziło mnie to i postanowiłam spróbować czegoś nowego. Wynikiem tego była galaretka z grejpfrutami i białym winem. Dość ciekawy pomysł na deser, choć mam trudności w opisaniu jego smaku.


Składniki:

3 różowe grejpfruty
6 listków żelatyny
400 ml łagodnego białego wina
200 ml soku jabłkowego
50 g cukru pudru


Żelatynę należy namoczyć w zimnej wodzie. Grejpfruty grubo obrać, aż do miąższu, wykroić cząstki spomiędzy błonek i odstawić.
Do garnka wlewamy wino i sok jabłkowy, dodajemy cukier puder. Ciągle mieszając podgrzewamy i czekamy aż cukier się rozpuści. Doprowadzamy do wrzenia i zestawiamy z ognia. Dodajemy żelatynę i mieszamy aż się rozpuści. Do sześciu pucharków wlewamy cienką warstwę galaretki i wstawiamy do lodówki na około 10 minut. Na zastygniętej galaretce układamy cząstki grejpfrutów, najlepiej w kształt rozety, wstawiamy do lodówki.

P.S. Chwilowo nie posiadam zdjęcia, ale postaram się je dodać jak najszybciej :)

Monday, 9 April 2012

Karpatkowe eksperymenty


Jak mówi sam tytuł, nadal jestem w fazie oczarowania babeczkami i przetwarzania dobrze znanych przepisów w coś nowego. Tym razem na warsztat wzięłam Karpatkę :) Korpusy, według przepisu z poprzedniego wpisu, wypełniłam kremem i przyozdobiłam owocami, co nieco zmieniło ostateczny smak tego nadzienia - aż trudno się powstrzymać, by nie sięgnąć po następną.


Krem:

1/2 litra mleka
3/4 szklanki cukru
2 łyżki zwykłej mąki
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3/4 kostki margaryny (ja używam zazwyczaj "Kasię")
1 cukier wanilinowy
1 żółtko

Do mleka (należy zostawić 1/3 szklanki) dodać cukier i zagotować. Z pozostałego mleka i mąki zrobić zawiesinę i wlać do gotującego się mleka. Masę wystudzić. Do ostudzonego budyniu dodać masło, żółtko i cukier wanilinowy- wszystko zmiksować.

Gotową masę włożyć do rękawa i wypełniać korpusy. Ozdabiać jak na zdjęciu lub według własnego uznania. Ja czekam na wakacje i truskawki :P